Baltic Nuclear Energy Forum 2026 w Gdańsku potwierdziło jednoznacznie: coraz więcej krajów w Europie rozważa budowę bloków jądrowych, a obecnie realizowane inwestycje nabierają tempa. Dyskusja przestała koncentrować się na tym, czy budować atom, a zaczęła skupiać się na tym, jak skutecznie go dostarczyć - w skali, w czasie i przy zachowaniu najwyższych standardów bezpieczeństwa.
Jednym z kluczowych punktów programu było wystąpienie Williama D. Magwooda IV, dyrektora generalnego OECD Nuclear Energy Agency, który wskazał na globalny powrót energetyki jądrowej jako odpowiedzi na rosnące wyzwania geopolityczne, potrzebę dekarbonizacji oraz dynamicznie postępującą elektryfikację gospodarki. W tym ujęciu atom przestaje być jedną z opcji - staje się koniecznym elementem stabilnego miksu energetycznego.
Co ważne, jeszcze kilka lat temu rozmowa o energetyce jądrowej koncentrowała się na strategii i kierunkach rozwoju. Dziś punkt ciężkości przesunął się zdecydowanie w stronę tematów operacyjnych, a dyskusje dotyczyły konkretnych harmonogramów, struktur kontraktowych, łańcuchów dostaw oraz przygotowania przemysłu do udziału w projektach jądrowych. To wyraźny sygnał, że sektor wszedł w fazę wdrożeniową.
Jak wskazywał w trakcie debaty, największe wyzwania mają dziś charakter operacyjny - obejmują procesy licencyjne, kontrakt EPC oraz budowę zdolnego łańcucha dostaw. To właśnie w tych obszarach rozstrzygnie się tempo realizacji projektu i zdolność do jego skutecznego dowiezienia.
Szczególnie wyraźnie widać to na poziomie przygotowania dostawców.
"Proces kwalifikacji nowego dostawcy jest wieloetapowy, dlatego wymaga czasu. Weryfikujemy wszystkie aspekty działalności, aby mieć pewność, że produkcja spełnia najwyższe standardy bezpieczeństwa" - mówi Piotr Chmiel, zastępca dyrektora Westinghouse ds. zamówień publicznych w Polsce. "Polskie firmy mogą odegrać w tym procesie istotną rolę. Naszym celem jest osiągnięcie co najmniej 40% udziału local content" - dodaje.